tel. 013 463 23 98   mobil:  784 131 788       e-mail: parafia@nspj-sanok.pl

 

 

1870457

 

 

 

 

 

 

 

  

 

 

OCZYMA KS. BPA JÓZEFA ZAWITKOWSKIEGO

 

Czy Bóg stworzył koronawirusa?

 

Była Środa Popielcowa

w Roku Pańskim 2020.

Ksiądz w kościele

posypał mi głowę popiołem

i powiedział: Pamiętaj biskup,

że jesteś prochem

i w proch się obrócisz.

 

Powinienem się obrazić,

bo mam swoja godność,

i nikt mnie nie będzie obrażał

i nazywał – prochem.

 

Nie!

Jak to dobrze, że jest

taki dzień w roku,

że ktoś mi powie prawdę,

bez kadzideł, wierszyków,

kwiatów i laurek.

Prochem jestem, ale wiem,

że w tym glinianym naczyniu

swojego ciała, noszę tchnienie Boga,

a to tchnienie nie umiera.

Non omnis moriar, (Wergiliusz)

a Mickiewicz powie mi inaczej:

Czymże ja jestem przed Twoim obliczem,

prochem i niczem,

ale gdybym Tobie moję

nicość wyspowiadał,

ja proch, będę z Panem gadał.

 

Ja wiem o tym,

że z Boga i w Bogu

jest moja wielkość:

Czymże jest człowiek,

że o nim pamiętasz,

albo Syn Człowieczy,

że o nim masz pieczę. (Ps 8,15)

Oczywiście mnie niewiele mniejszym

od aniołów.

Czym się Panu odpłacę,

a wszystko co mi wyświadczył?

Dziękuje Ci, Boże,

żeś mnie tak cudownie stworzył

i w swoje dzieło tyle cudów włożył.

 

Człowieku,

gdybyś wiedział

jaka Twoja władza,

że o każdą myśl Twoją

walczą szatan i anioły…

Czy Ty w piekło uderzysz,

czy w niebo zaświecisz? (A. Mickiewicz)

 

Jestem dla siebie

wielką tajemnicą

i niespokojne jest moje serce,

dokąd nie spocznie w Panu. (Augustyn)

Wirus – to jakiś dla nas znak!

 

 ***

 

A w tę właśnie środę

dochodziły z daleka

i nie śmiało głosy,

że gdzieś daleko

jest śmiertelna choroba,

którą przynosi jakiś koronawirus.

 

Przychodzą więc człowiekowi

do głowy różne myśli:

To dlaczego Pan Bóg stworzył

takie śmiercionośne stworzonko?

Szukam odpowiedzi.

Czytam więc Księgę Rodzaju

i przy każdym dniu stworzenia

jak refren powtarza się wers:

I zobaczył Bóg, że było dobre.

I zobaczył Bóg,

że wszystko, co stworzył,

było bardzo dobre. (zob. Rdz 1,1-31)

 

A człowieka uczynił Bóg

z mułu ziemi,

ale na Swój obraz

i Swoje podobieństwo. (Rdz 1,27)

 

Stał się grzech.

Przez grzech przyszła śmierć

i wszystko, co do niej prowadzi.

Z ziemi jestem wzięty

i do ziemi wrócę,

ale nie wszystek umrę,

bo noszę w sobie

tchnienie Boga,

a to jest wieczne.

 

 ***

 

Mówię to wszystko dlatego,

że mówienie o śmiercionośnym

koronawirusie stało się rzeczywistością.

Piszę to w dniu 12 marca br.

w Polsce są zarażone 44 osoby,

jedna zmarła.

Wszystko stało się groźne,

wszyscy musimy być roztropni

i nawzajem za siebie odpowiedzialni.

 

Ogłoszono już pandemię,

bo epidemia objęła cały świat.

Najbardziej cierpią Włosi.

Ponoć zlekceważyli zakaz

zgromadzeń, a studenci

i szkolniaki zamknięcie szkół

potraktowali jako ferie.

Roznieśli więc zarazę.

Wirus dotarł i do Watykanu.

Zamknięto kościoły, nawet Papież

schronił się za telebimem.

I co na to Pan Bóg?

Widzi i milczy?

 

To jeszcze za wcześnie

na odpowiedź.

Co nam mówi o tym Pismo Święte?

W Księdze Liczb jest opisane

takie wydarzenie:

Żydzi szemrali przeciw Bogu

i przeciw Mojżeszowi:

Po coście nas wyprowadzili

z Egiptu? Żebyśmy wyginęli

tu na pustyni?

Totalna opozycja.

I zesłał Bóg na nich

węże jadowite… zginęło

bardzo dużo Izraelitów.

Prosili więc Mojżesza:

Wstaw się za nami,

żeby Bóg oddalił od nas karanie,

bo szemraliśmy przeciw Bogu.

 

Mojżesz zawsze wstawiał się

za wybranym narodem.

Ocal nas.

Przecież nie wyprowadziłeś nas

z domu niewoli po to,

aby nas wytracić?

Jesteśmy przecież Twoim narodem.

Nie wydaj na zatracenie

swojego dziedzictwa.

 

Wtedy Bóg rzekł do Mojżesza:

Sporządź węża

i zawieś go na palu.

Każdy kto spojrzy na węża

będzie ocalony. (Lb 5,15)

I tak było.

 

Jest Wilki Post

i czytam w Ewangelii Janowej:

Jak Mojżesz wywyższył

węża na pustyni

tak trzeba, aby i Syn Człowieczy

był wywyższony, a każdy

kto spojrzy na Niego z wiarą

będzie miał życie wieczne. (por. J 3,14-17)

Coś mi to mówi.

 

 ***

 

Bardzo wiele starań

ponieśli: prezydent,

premier, minister zdrowia,

minister obrony, oświaty, kultury,

administracji, cała służba zdrowia,

straż graniczna i inni.

Bóg Wam zapłać.

Zmęczeni jesteście.

Modlimy się za Was.

Bóg wasz los

odmieni ku dobremu.

Chyba wszyscy Polacy

poczuli się odpowiedzialni

za siebie i innych.

Odwołano wszystkie zgromadzenia,

imprezy, szkoły, kina, teatry.

Ludzie wykupili żywność.

Dobrze!

Niech im starczy na długo,

niech będą spokojni.

Ale totalna opozycja

choć podpisała ustawę sejmową

ma za złe rządowi, że

za późno, że za mało

i wszystko źle.

Kiedy ty zmądrzejesz,

głupia panno?

 

I co będzie dalej?

Ktoś ze znających sprawę

mówi, że to dopiero się zaczęło.

 

A co na to Kościół?

Podziwiałem mądrość Rządu

że na początku żaden z ministrów

nie wydał zakazu odnośnie

zgromadzeń w kościołach.

Premier prosił o modlitwę

i czekał na decyzję biskupów.

Mądre są zalecenia

Episkopatu: możemy korzystać

ze Mszy radiowych, telewizyjnych,

księża zwiększą ilość Mszy Świętych,

aby były mniejsze zgromadzenia wiernych,

znak pokoju przez skłonienie głowy.

Komunia Święta na rękę,

a to już rodzi pytanie:

Czy to Pan Jezus jest nosicielem wirusa?

Dziękujemy Przewodniczącemu Episkopatu

za mądre orędzie.

Tak mówią prorocy i kapłani Boga.

 

 ***

 

Jestem starcem, schorowanym,

wybudzonym ze śpiączki,

mogę więc spokojnie myśleć,

słuchać, dziwić się i obawiać.

Mogę modlić się z tymi,

co się modlą,

patrzeć na przerażenie bezbożnych,

modlić się za tych, co służą

tak ofiarnie, a z nadzieją.

Wołam więc samotnie:

Święty Boże…

Od powietrza, głodu, ognia i wojny

wybaw nas, Panie!

 

Spostrzegam jak inne jest

myślenie ludzi współczesnych

od myślenia ludzi,

co żyli przed nami.

 

Stoi w Łowiczu krzyż,

który przypomina epidemię cholery.

Jest w Żychlinie – cmentarz choleryczny,

znana była epidemia dżumy,

tyfusów i innych zakaźnych chorób.

Ludzie współcześni

mają zaplecze całej służby zdrowia.

Słuchają zaleceń znawców zagadnienia.

Byłem zbudowany troską

radia i telewizji

i modlitwą wiernych.

Tylko trzecia osoba w państwie

potrafi ominąć wszystkie zalecenia

i być ponad prawem.

A to więcej niż grzech,

to wstyd.

 

Ojcowie nasi mieli większą wiarę

i większe w Bogu zaufanie niż my.

Opozycja mi powie:

bo byli ciemni i głupi.

Nie, byli od nas lepsi!

Dziś bezbożni przejęli rządy

nad światem.

Usiłują decydować

o życiu, o śmierci,

o dobrem i złem.

A ostrzegał Bóg:

Nie dotykajcie drzewa życia,

bo umrzecie! (por. Rdz 2,17)

Grzechy Sodomy chcą uczynić prawe.

Procesje bezbożne,

profanacje krzyżów, ołtarzy,

obrazu Matki Bożej

i bluźnierstwa przeciw Bogu

i Jego Świętym.

Może wystarczy.

Straszne zło ogarnęło ziemię.

Czyżby Bóg jeszcze raz

żałował, że stworzył człowieka? (por. Rdz. 6,7)

To musiało się kiedyś

tragicznie skończyć,

bo aniołowie zła są po to,

aby zniszczyć każde dzieło Boga

i to największe – człowieka.

Grzech człowieka jest źródłem

wszelkiego zła.

A grzech nasz

stał się ogromny!

 

A ja mam mądrość

Świętej Żydóweczki Edyty Stein:

Człowiek bezbożny,

to osobowe, intelektualne

nieszczęście.

To przecież widać,

słychać i czuć

przez szkło telewizora.

Bezbożni powiedzą:

To Wasza Święta.

Nauka mówi inaczej.

To mam bezbożnego

który mówi tak o człowieku:

Wychowajmy najpierw człowieka,

bo gdy zaczniemy od polityki,

to wychowamy politycznie

uświadomioną bestię. (Igor Newerly)

 

A ja takich

politycznie uświadomionych bestii

bardzo się boję.

Przez nich tyle zła na świecie.

Człowiek człowiekowi

zgotował ten los.

 

Jeśli Bóg nie stworzył

koronawirusa to kto?

Nie wiem.

Politycy wiedzą,

nawet o tym jawnie mówią.

Ja tylko wiem dlaczego była

ptasia grypa.

Spalono wtedy tysiące polskich

farm drobiu.

Była też świńska grypa,

aby do dołów poszły tuczniki

wielu naszych hodowli.

 

Więc skąd koronawirus?

Może ktoś świadomie,

albo z głupoty otworzył

puszkę Pandory,

aby rzucić na kolana

światową gospodarkę

i światu pokazać,

że i w Grenadzie też zaraza.

Będą wiedzieć

ci co przeżyją.

I już wiadomo.

 

A ja dalej pytam,

co Kościół na to?

Wolę patrzeć na tych z przeszłości,

co wiarę mieli większą

niż dżuma i cholera.

Mądry jest Kościół

Matka moja,

a co z wiarą?

 

Święty Kardynał Boromeusz

biskup Mediolanu w czasie zarazy

nie zamykał Katedry, ale w procesji

z Najświętszym Sakramentem

obchodził miasto z modlitwą.

Przebacz, Panie przebacz,

ludowi Twojemu,

a nie bądź zagniewany

na nas na wieki.

I Bóg wysłuchał.

W czasie chorób zbiorowych

kościoły stawały się szpitalami,

a święte siostry, święci bracia

narażali życie, aby chorzy

mogli umierać jak ludzie.

Siostro! Ja bym tego

za milion dolarów nie robił.

Bo pan jest bezbożny,

a ja wierzę w Boga.

O mój Święty Rochu,

święty Szymonie z Lipnicy,

Ojcze Damianie,

Ojcze Bejzymie,

Święta Tereso z Kalkuty,

Siostry Szarytki.

Rzućcie jeszcze raz z samolotu

tysiące cudownych medalików,

aby ocalony był Paryż.

Matko Boska Łaskawa,

Święty Andrzeju Bobolo,

błogosławiony Władysławie z Gielniowa!

Pod kolumną Zygmunta,

na Placu Zamkowym

uklękła wtedy Warszawa wierzących

i śpiewała z wiarą:

Święty Boże, Święty Mocny,

Święty a Nieśmiertelny…

Od powietrza, głodu

ognia i wojny – wybaw nas .

Krzyża Nowego Sącza,

Was to Bóg wysłucha.

 

Zlękli się zarazy

i ludzi Kościoła.

Słusznie,

ale trzeba spytać:

Gdzie się podziała

nasza modlitwa,

co czyniła cuda?

Przestaliśmy się modlić.

Za mało się modlimy,

źle się modlimy!

Pominęliśmy Boga,

staliśmy się podobni do bezbożnych.

A gdybyśmy się

nawrócili jak Niniwici,

czyż Miłosierny

nie zlitowałby się nad nami?

Na pewno tak!

Tu trzeba naprawdę uwierzyć,

że Bóg może nas ocalić.

Jesteśmy sanitarnie, administracyjnie

liturgicznie w miarę poprawni,

ale to dziś nie wystarczy.

Zachowanie liturgicznej ostrożności,

to za mało.

To nie Pan Jezus

roznosi wirusa.

Trzeba mieć czyste serce

i czyste ręce.

I nie bójcie się! (Mt 14,27)

Nie wystarczą poprawne paciorki,

litanie i koronki.

Tu trzeba żebrać,

tu trzeba krzyczeć i kołatać,

żebrać, krzyczeć i kołatać,

ale z wiarą ewangelicznej

Syrofenicjanki i Kananejki.

Jezu, a jeśli mnie nie wysłuchasz

to się poskarżę Twojej Matce.

Tu trzeba nam ludziom epidemii

uklęknąć, nawrócić się,

nie udawać niewierzących.

Trzeba się wyspowiadać

przed Bogiem i przed ludźmi.

Moja bardzo wielka wina!

Czy Bóg wysłucha?

Wysłucha.

Kto z Was się Mnie dotknął? (Mk 5,30)

Wiara Twoja Cię uzdrowiła. (Mk 10,52)

Pozwól szczeniętom

zebrać okruchy spod

stołu ich panów.

Ja takiej wiary wśród Was

nie widziałem. (Mt 8,10)

Taka wiara

góry przenosi.

Taką wiarą

wzruszy się Bóg.

 

Polacy posłuchali nakazu.

Na Mszach Świętych było mniej

niż 50 osób.

A mnie przychodzi do głowy

Abrahamowe targowanie się z Bogiem:

A jeśli będzie 10-ciu sprawiedliwych

ocalisz to miasto?

Tak!

Nie było dziesięciu.

 

I to pomoże?

Pomoże, bo ludzie staną się lepsi,

a może przestaną

plwać na siebie

i żreć jedni drugich, (por. A Mickiewicz)

a może przypomną sobie,

że jednego mamy Ojca w niebie,

a matką jest nam ziemia miła,

co nas zbożem swoich pól

jak mlekiem wykarmiła. (M. Konopnicka)

a może przypomną sobie,

że tu królową jest sama

Matka Boża

i wyproszą, aby i teraz był

Cud nad Wisłą.

a Ona niech okazała, że jest Matką.

 

 ***

 

Z potrzeby serca

dzielę się z Wami

wiarą, modlitwą i nadzieją.

Bracia Czcigodni!

Jest Wielki Post.

Spójrzcie na krzyż z wiarą,

a będziemy ocaleni.

Umrze wirus,

a zmartwychwstanie Chrystus,

Zwycięzca zła i śmierci.

I będzie Wielkanoc,

a w czerwcu stanie

w aureoli świętości

Wielki Prymas Tysiąclecia

i powie bezbożnym:

Non possumus!

a nam, którzy ocaleli powie:

Kocham Was więcej

niż własne serce!

bo Nic nad Boga (W. Poll)

i Któż jak Bóg?

Zatęsknią ludzie za Komunią Świętą.

To są znaki czasu,

trzeba nam je rozpoznać.

A Duch Boży

odnowi oblicze ziemi.

Patrzcie jak się zmienia! (por. C.K. Norwid)

i będzie nowa ziemia

i nowe niebo,

bo dawne rzeczy

przeminęły.

Ucałuje się

sprawiedliwość i pokój

i wierność z ziemi wyrośnie. (por. Ps 85)

Niech no tylko

zakwitną ogrody.

 

Amen.

 

Ostańcie z Bogiem – Ludzie Kochani!

 

Łowicz, 12.03.2020r.